Sześcioletni kapitan oraz dwójka majtków (pampersiaków) pokładowych, czyli rejs oczami „przerażonego” ojca (część 3/3)

(tekst: Tomasz Jabłoński, Charter Navigator)

Siłą rzeczy odbiór barki został przeprowadzony na drugi dzień rano. Co ciekawe, barki posiadały na swoim wyposażeniu ster strumieniowy. Proszę mi wierzyć, prościej już się nie da sterować. A zatem, jeśli ktoś ma jeszcze obawy przed czarterem barek, to modele z Wustrau są banalne w obsłudze. Jak jeszcze wiemy co to jest „zacieśniona cyrkulacja”, to możemy być pewni, że wszystko będzie w porządku. (Nadmienię, że manewr ten polega na obrocie jednostką praktycznie w miejscu. W zależności od kierunku jaki chcemy obrać, trzymamy skręcony ster na przykład w prawo,   a późnej lekki gaz do przodu na 3-4 sekundy, luz, wsteczny na 3-4 sekundy, luz i proces powtarzamy.)
Jednostki posiadały ogrzewanie, co przy małych dzieciach i wrześniowych temperaturach jest udogodnieniem potrzebnym, o ile nie koniecznym. Niezależnie od jakiej firmy czarterujemy barkę, jeśli mamy na pokładzie niemowlę, koniecznie, ale to koniecznie barka musi mieć ogrzewanie. Oczywiście ma to jedynie uzasadnienie w czarterach, kiedy w nocy czy w dzień występują niskie temperatury. Ogrzewanie  w barkach Nicols jest na gaz, a każda kabina czy salon posiadają nawiew. Należy sprawdzić przy odbiorze barki czy wszystkie są sprawne. Ogrzewanie można regulować oraz nie ma problemu z zostawieniem go na noc.

Wustrau i jego okolice są dość prostym akwenem. Nasza trasa wiodła poprzez Wustrau – Lindow – Oranienburg – Wustrau. Na całej trasie śluzowaliśmy się może kilka razy. Akwen dość łatwy. Jeśli ktoś do Berlina ma niedaleko (Wustrau leży około 80 km na północ od stolicy Niemiec), a ma obawy przed czarterem barki, to myślę, że warto wybrać się w to miejsce i nieco potrenować.

Neuroppin

Miejscowość Neuroppin

Dla osób posiadających nieco więcej czasu, a przede wszystkim patent (ponoć sternik jachtowy jest akceptowany) sugerowałbym rejs do Berlina. Niestety bez patentu nasza barka poprowadzi nas maksymalnie do „die Schleuse Pinnow” w Oranienburg.

Jest to akwen, gdzie można łowić ryby. Może zatem warto zabrać wędkę? Pozwolenie na 7 dni kosztuje 10 € i 30 € (droższe uwzględnia ryby drapieżne).

W ciągu naszego rejsu niemowlaki sprawowały się niemal wzorowo. Można napisać, że więcej uwagi skupiał 6-letni Kuba, który wchodził właśnie w fazę zadawania pytań niekoniecznie uzasadnionych i sensownych. Wprawdzie na pokładzie nie mieliśmy dzieci z przedziału 1-3 lata, niemniej warto nadmienić, że pływanie z nimi jest już nieco trudniejsze. Zasoby energii muszą gdzieś być spożytkowane. Czasami pokład barki może być niewystarczający. Może na ten temat napiszę już przy kolejnej wyprawie?

Julianna as a captain Kuba with mom

Julianna za sterami barki – Kuba z mamą

Powrót do Krakowa przebiegł dość szybko i bez przygód. Tym razem kierowca nie pomylił Krakowa z inną miejscowością.

Ps. Specjalne podziękowania oraz pozdrowienia dla menadżera bazy Franka za cierpliwość w nawigacji i szczęśliwe doprowadzenie nas do celu 🙂

Laisser un commentaire

Votre adresse de messagerie ne sera pas publiée. Les champs obligatoires sont indiqués avec *

Ce site utilise Akismet pour réduire les indésirables. En savoir plus sur comment les données de vos commentaires sont utilisées.